O mnie

Długo się zastanawiałam czy dodawać do strony informację O mnie. W końcu nie jest to blog o gotowaniu (chociaż nigdy nie wiadomo, takie ‘Risotto a la al Thor’, któż by nie zjadł?). Więc po co komu informacje o autorze, który nikogo nie zatruję nawet jakby się pomylił? Ostatecznie stwierdziłam, „a trudno, najwyżej się pośmieją” 😆

Spotkanie z Bandonem Sandersonem

Spotkanie z Brandonem Sandersonem Kraków, 21 marca 2017

Moja przygoda z Kołem Czasu zaczęła się w 1994 roku (pewnie wielu czytelników nawet nie było jeszcze na świecie). Przechodziłam koło straganu z książkami na ulicy Karmelickiej (tak, to takie były czasy, że sprzedawali książki ze straganów na głównej ulicy Krakowa). Zobaczyłam okładkę książki, wojownika i damę na koniach i zakochałam się. Pomyślałam, muszę to mieć, wytargałam ostatnie pieniądze, które miałam na szkolny sklepik i tak się zaczęło. Moje biedne Oko Świata, zżółciałe ze starości i nadgryzione zębem czasu (dobrze, że ja chociaż zakonserwowałam się lepiej), ciągnięte przeze mnie wszędzie gdzie się przenosiłam.

Oko Świata

Moje Oko Świata, wyd. 1994

Potem dochodziły kolejne tomy, a moje zafascynowanie rosło. Nie miałam jeszcze dostępu do internetu, baa, takie coś jak komórka to było jakieś science-fiction. Jakby ktoś mi wtedy powiedział, że samodzielnie założę stronę o Kole Czasu, to powiedziałabym mu żeby się puknął w czoło. Nawet nie miałam pojęcia, że Jordana czyta tak dużo osób na świecie. Nie można było podzielić się z nikim opiniami ani teoriami, porozmawiać o serii, człowiek był sam, a kolejne tomy wychodziły tak powoli. Człowiek tylko czekał i czekał i wydzwaniał (tak, telefony stacjonarne już istniały 😀 ) napastując wydawnictwo Zysk (wiem że mnie nie lubicie 🙄 ).

Czas leciał, człowiek skończył szkołę, studia, znalazł pracę, potem drugą i trzecią, po drodze dorobił się dwójki dzieci. A Koło Czasu było, może nie zawsze w centrum uwagi, ale było. Mimo przeczytanych różnych książek, różnych autorów, zawsze wracało się do Jordana, jak do starego znajomego. Na wiadomość o  jego chorobie zareagowałam histerycznie, ale co człowiek może zrobić, choroba nie wybiera. Jego śmierć w 2007 bardzo przeżyłam, jakby umarł mi ktoś bliski. Jednak nawet wtedy nie przyszło mi do głowy, że seria może pozostać nie ukończona. Nie mieściło mi się takie coś w głowie.

Na szczęście decyzja o wyborze Brandona Sandersona ujawniona została w miarę szybko. I na szczęście Brandon Sanderson wywiązał się z powierzonego mu zadania. Mimo paru zastrzeżeń, które można mieć, całościowo wyszło bardzo dobrze. W zeszłym roku ostatni tom został wydany przez Zysk i wtedy pomyślałam, to koniec. „Jak żyć panie, jak żyć?” Ale wciąż pozostaje nadzieja… może serial po tylu latach oczekiwania uda się w końcu nakręcić.

A potem wyobraziłam sobie miejsce, właśnie to miejsce gdzie jesteś teraz. I stwierdziłam, zaryzykuję 😉

Chciałam stworzyć zakątek dla ludzi, którzy poszukują informacji o Kole Czasu, których niestety brakuje w polskiej sieci. Miejsce gdzie można porozmawiać z kimś kto fascynuje się tym samym, czyli to czego mi zawsze brakowało. Zapraszam więc, nie wstydźcie się, pytajcie, komentujcie, dajcie jakiś znak że tam jesteście 😀 

Pozdrawiam ciepło,

Redaktor Naczelna Strony Koła Czasu

Joanna, zwana Lady Dragon, bądź Amyrlin, jak kto woli.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

O mnie
Oceń artykuł